Jaci Burton – Play by Play series 01 – The Perfect Play

The-Perfect-PlaySeria Play by Play Jaci Burton to książki pełne seksu i sportu. Głównymi bohaterami są niesamowicie seksowni sportowcy flagowych amerykańskich dyscyplin sportowych, takich jak football, baseball czy hokej.

The Perfect Play jest pierwszą pozycją serii. Mówi się, żeby nie oceniać książki po okładce, ale widząc taką okładkę jak ta, nie można przejść obok niej obojętnie. Delikatnie mówiąc jest bardzo zachęcająca do lektury :) Apetyt rozbudzony takim ciałem na okładce zostanie jednak w pełni zaspokojony treścią lektury.

Głównym bohaterem jest Mick Riley, sławny zawodnik footballu, grający w zespole Szabli z San Francisco. Mick jest oczywiście świetnie zbudowany, wysportowany i super seksowny. Na jednym z bankietów zorganizowanych w celu promocji drużyny Mick poznaje Tarę Lincoln, organizatorkę przyjęć.Tara nie do końca jest w typie Micka, jego zwykłymi partnerkami są na ogół aspirujące modelki lub aktorki, z którymi może się pokazać publicznie. Tara jest inna. Nie zależy jej na światłach jupiterów ani na uwadze mediów. Mick jest zaintrygowany Tarą i chce z nią spędzić więcej czasu, a ona nie jest obojętna na jego urok, bo kto by był?:). To prowadzi ich do pokoju Micka, gdzie spędzają wspólnie noc. Nazajutrz Mick budzi się sam w pokoju hotelowym. Ze zdziwieniem stwierdza, że jego zafascynowanie organizatorką przyjęć nie minęło, a wręcz się nasiliło, więc postanawia ją odnaleźć.

Zainteresowanie osobą tak niepozorną jak Tara mocno przeszkadza menadżerce Micka, pięknej Elizabeth, która stara się doprowadzić do zakończenia ich znajomości. Na drodze do zbudowania związku staje im także niepewność i strach Tary oraz przeszłość Micka, która nie jest tak idealna jakby się mogła wydawać.

Jeżeli jesteś fanką lekko pieprznego romansu ze sportem w tle, gorąco polecam tą książkę, jak i całą serię Play by Play. Zapewniam, że się nie zawiedziesz!!!

www.bookoholik.pl

Sylvia Day „Dotyk Crossa”, „Płomień Crossa”, „Wyznanie Crossa”

crossA dzisiaj coś dla pragnących szczypty erotyzmu.

Podobała Wam się seria „50 twarzy Greya”? Jeśli tak, to seria z Crossem też powinna przypaść Wam do gustu. Co prawda nie ma tu czerwonego pokoju bólu ani żadnych dziwnych zabawek typu BDSM, ale sceny erotyczne są pikantne, a nawet pojawia się mała orgia :).
Chociaż muszę przyznać szczerze, że mniej więcej od połowy drugiej części sceny łóżkowe coraz bardziej mnie nudziły i czekałam na powrót fabuły. Zbliżenia głównych bohaterów są w większości przypadków bardzo podobne i jest ich baaaardzo dużo. Tak dużo, że aż człowiek zastanawia się czy oni są zbudowani ze stali czy jak ;). No bo codziennie, kilka razy po kilka razy, to chyba można paść z wycieńczenia… Ale co do całokształtu, muszę przyznać, że książki czyta się przyjemnie i zdecydowanie czasu przeznaczonego na tę lekturę nie mogę zaliczyć do zmarnowanego.

A teraz coś o fabule… Główna bohaterka – Eva Tramell, właśnie rozpoczyna swoją pierwszą pracę w Nowym Jorku, w agencji reklamowej. Agencja ta mieści się w budynku Crossfire, którego właścicielem jest Gideon Cross – tytułowy bohater. Już jej pierwszego dnia w pracy wpadają na siebie i natychmiast odczuwają wzajemny, silny pociąg seksualny. Przy kolejnym spotkaniu (do którego Gideon celowo doprowadza) wprost się pyta Evy czy aktualnie z kimś sypia i jeśli nie, to on reflektuje :). Początkowo Eva jest oburzona jego zuchwałą propozycją, jednak nie może przestać myśleć o nim i o tym co razem mogliby robić. Ostatecznie bardzo szybko dochodzi między nimi do zbliżenia, oczywiście na jednym się nie kończy.

W trakcie trwania ich relacji, na drodze ku szczęściu staje im wiele trudności. Między innymi była narzeczona Gideona, były chłopak Evy, a także mroczna postać z przeszłości Evy, która nie życzy jej dobrze. Oboje są bardzo zazdrośni, więc pojawianie się byłych partnerów prowadzi do niejednej kłótni.

Oboje mają także troszkę skrzywione i trudne charaktery, jednak nie chciałabym na ten tema więcej pisać, ponieważ ich przeżycia z dzieciństwa mają duże znaczenie dla fabuły i ich obecnych poczynań, więc sami się dowiecie podczas czytania. Pomimo natłoku scen erotycznych, które mi osobiście się troszkę nudziły, jak już pisałam wcześniej, książki gorąco polecam do przeczytania. Na pewno się nie zawiedziecie.

www.bookoholik.pl

 

Cora Carmack „Coś do stracenia”

cośdostracenia

„Coś do stracenia” to historia Bliss i Garrick’a. Bliss to ta nieodwzajemniona miłość Cade’a z „coś do ukrycia”. Tak na prawdę to historia Bliss jest pierwszą z tych dwóch książek.

Główna bohaterka – Bliss – jest 22-letnią studentką aktorstwa, która rozpoczyna ostatni semestr nauki.  Jej największym obecnym problemem jest fakt, iż nadal jest dziewicą. Ciąży jej to brzemię i pod przewodnictwem koleżanki Kelsey postanawia rozwiązać ten problem:) Wybierają się do baru z misją znalezienia partnera do utraty dziewictwa. Bliss po kilku głębszych w celu dodania sobie odwagi musi udać się do toalety. Wtedy właśnie spotyka Garrick’a, czytającego Szekspira. Zaczynają rozmawiać i Bliss, która do tej pory nigdy nie była zbytnio zainteresowana chłopakami, jest nim zafascynowana.

Od słowa do słowa postanawiają razem wyjść, jadą motocyklem Garrick’a do jego mieszkania, okazuje się że mieszkają na tym samym osiedlu i ostatecznie Bliss z poparzoną przez rurę wydechową nogą zabiera Garrick’a do siebie. W mieszkaniu jest komicznych wypadków ciąg dalszy. W końcu lądują w łóżku, jednak Bliss panikuje i wymyślając idiotyczna wymówkę o odebraniu fikcyjnego kota od weterynarza ( jest noc!!!) ucieka z własnego mieszkania, zostawiając w nim nagiego Garrick’a:) Największy szok przeżywa jednak dnia następnego gdy na zajęciach okazuje się, iż jej niedoszły kochanek jest również jej wykładowcą.

Od tego momentu zaczynają się perypetie ich związku, który do najłatwiejszych nie należy. W trakcie tych perypetii przewija się ponownie kot, którego Bliss bierze ze schroniska aby nie wyszło na jaw, że kłamała za pierwszym razem:) jest także trochę wybryków alkoholowych Bliss, która w końcu jest studentką, więc jak każdy student czasami napić się lubi:) Książka ta jest przezabawna i można się przy niej sporo pośmiać.

Gorąco zachęcam do przeczytania!!!